Biedronka czynna do późna w Wigilię bez zakazu handlu. Pracownicy mają dość – i słusznie
„`html
W tym roku po raz pierwszy pracownicy handlu będą mogli spędzić Wigilię poza miejscem pracy. Jednak zanim sklepy zostaną zamknięte na trzy świąteczne dni, zarówno klienci, jak i personel sklepów będą musieli zmierzyć się z trudnym okresem wzmożonego ruchu zakupowego oraz intensywnej pracy.
Wydłużone godziny otwarcia i nowe wyzwania
Biedronka, podobnie jak inne duże sieci handlowe, wprowadziła specjalny harmonogram pracy obejmujący ponad 3 tysiące placówek. Od 18 do 20 grudnia sklepy są otwarte aż do 23:30, 22 grudnia wiele z nich działa nawet do 1:00 w nocy, a 23 grudnia otwierają się już z samego rana. Według przedstawicieli sieci, zmiany te zostały wprowadzone, aby odpowiedzieć na potrzeby klientów, dla których trzy dni bez zakupów mogą być problematyczne, a pracownicy mają mieć szansę na spędzenie świątecznego czasu z najbliższymi.
Również Lidl zdecydował się na wydłużone godziny funkcjonowania w wybranych lokalizacjach, umożliwiając zakupy do północy.
Perspektywa pracowników – zmęczenie i oczekiwanie szacunku
W sieci nie milką jednak głosy krytyki ze strony pracowników. Zatrudnieni w sklepach, szczególnie kasjerzy, zwracają uwagę na narastające zmęczenie i brak empatii ze strony klientów. Jedna z pracownic napisała w mediach społecznościowych o tym, że często czuje się przez klientów niezauważana i traktowana wyłącznie jako “automat do skanowania”. Pracownicy podkreślają, że oczekują odrobiny życzliwości i zrozumienia, zwłaszcza w czasie przedświątecznego napięcia.
Stanowisko związków zawodowych i działania protestacyjne
Przedstawiciele związków zawodowych nie kryją rozczarowania wprowadzonymi zmianami. Alfred Bujara, przewodniczący handlowej Solidarności, zaznacza, że wolna Wigilia stała się dla pracowników tak naprawdę dodatkowym obciążeniem. Jego zdaniem, wielu z nich wolałoby pracować w Wigilię do godzin popołudniowych, gdy ruch w sklepach zwykle jest już niewielki, zamiast zmagać się z intensywną pracą w poprzedzające ją dni.
Związkowcy zorganizowali również protest pod jedną z katowickich placówek sieci. Dodatkowo sprawa została zgłoszona do Państwowej Inspekcji Pracy, która ma zbadać, czy przedświąteczny grafik nie narusza praw zatrudnionych.
Oświadczenia sieci handlowych oraz reakcje pracowników
Przedstawiciele Biedronki zapewniają, że wydłużone godziny otwarcia nie wiążą się z koniecznością pracy w godzinach nadliczbowych. Podkreślono również, że w miejscowościach, gdzie występują problemy z komunikacją, zapewniany jest transport dla pracowników.
Realność zmian i kontrola PIP
Związkowcy zauważają jednak, że w praktyce wydłużone godziny otwarcia prowadzą do dużego przeciążenia personelu, częstych zmian w grafikach oraz restrykcji dotyczących urlopów w okresie przedświątecznym. W niektórych sklepach pojawiły się nawet zakazy korzystania z urlopów, aby zapewnić pełne obsadzenie placówek podczas przedświątecznego szczytu zakupowego. Według doniesień przekazywano pracownikom, że odmowa przyjścia do pracy może skutkować niekorzystnymi zmianami w grafiku.
- Wydłużone godziny otwarcia sklepów
- Zmiana organizacji pracy i częstości zmian grafików
- Protesty związkowe i zgłoszenie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy
- Deklaracje sieci o przestrzeganiu przepisów pracy
- Dyskusja na temat empatii i szacunku dla pracowników sklepów
- Wprowadzenie specjalnych harmonogramów pracy w okresie przedświątecznym
- Społeczne reakcje i apel pracowników o życzliwość
- Spojrzenie związków zawodowych na konsekwencje zmian dla zatrudnionych
- Oficjalne zapewnienia sieci handlowych o przestrzeganiu praw pracowników
- Wpływ intensyfikacji pracy na sytuację pracowników oraz oczekiwania wobec klientów
Aktualnie kontrola Państwowej Inspekcji Pracy ma rozstrzygnąć spór dotyczący rzeczywistych warunków pracy w handlu podczas okresu świątecznego.
„`
